Aborcja - jestes za, czy przeciw? Uzasadnij prosze.
ja jestem przeciw... jakoś sobie nie wyobrażam ze mogłabym zabić własne dziecko... bo według mnie to jest po prostu morderstwo...
widzieliście kiedyś zdjęcia płodu po aborcji??? bo ja tak i powiem wam że smutno mi się zrobiło... to mały człowiek... bezdusznie pozbawiony życia przez kogoś, kto powinien ratować ludzkie życie a nie je odbierać... zwłaszcza tym najmniejszym i najbardziej bezbronnym...
moim zdanie "lekarze", którzy wykonują te "zabiegi" nie mają serca ani sumienia...
as, - dokładnie...ja rowniez jestem przeciw i jeszcze raz przeciw.
tez widzialam takie zdjecia..w szkole pokazywali nam na biologi film.. "ostatni krzyk" jak sie nie myle..to taki mial tytul...wstrzasajace..
pozwole sobie dolaczyc pewien wiersz...bardzo wzruszajacy..i drastyczny..
Mamusiu...
coś się stało, ja żyję
ja naprawdę żyję
dar życia otrzymałam
o, braciszka z boku poznałam
on też prawdziwie się raduje
i świata oczekuje
dzięki ci mamusiu
i kochany tatusiu
braciszku! patrz, coś się stało
jakieś światło się tu dostało
jakieś narzędzie błyszczące
ała! jakieś kłujące
braciszku co oni ci robią?
dlaczego dziurę w brzuszku ci skrobią?
mamusiu! braciszka rozrywają
rączki mu wyrywają! właśnie wykłuli mu oko
i serduszko rozdarli głęboko
jestem krwią braciszka zbryzgana
mamusiu moja kochana
już nie ma nas dwoje - zostałam sama
jak ja się mamusiu boję
pocę się w kolorze krwi
mamusiu! nie pozwól umrzeć mi!
MAMUSIU!
ten potwór paluszki mi obcina
już jest kaleką twoja dziecina
mamusiu! co ja takiego zrobiłam?
ja tylko życiem się cieszyłam
mamusiu!
ja jestem miłością Boga dla ciebie
On naprawdę chce mieć nas w niebie?
Jego miłość nigdy sie nie kończy
nawet po śmierci się sączy
ratunku mamo!
on urwał mi już kolano
tatusiu! ja będę twoim skarbeczkiem
będę twoim aniołeczkiem, ale pomóż mi
niech nie wyrywa mi drugiej rączki
mamusiu! tatusiu!
ja mogę być głodna, nie potrzebuję pieniędzy
kochani! ja mogę żyć w nędzy
a nie nie pozwólcie aby mnie zamordowali
i życie mi zabrali
mamusiu, ja jestem jeszcze mała
ja będę zawsze cię kochała
w twojej starości będę promyczkiem słońca
będę miłością cię obdarzała do dni twoich końca
mamusiu! jakiś błyszczący nóż
gardło podrzyna mi już
nawet nie wiem jak wy wyglądacie
i dlaczego mnie nie kochacie?
mamusiu!
czy ja umieram dlatego, że tatuś cię dręczy?
że cię nie kocha i męczy?
ja cię tysiąc razy mocniej będę kochała
ja - twoja córunia mała
ja będę ci buzi na dobranoc dawała
ja się będę z tobą bawiła i śmiała
nie pozwól żebym została zmasakrowana!
mamusiu!
on teraz szczypcami oczy mi rozdusi
nie będę widziała mojej mamusi
a ty mnie mamusiu będziesz widziała
spójrz do śmietnika, tam będę leżała
mamusiu!
dlaczego życie mi dałaś?
i tak okrutnie je odebrałaś?
mamusiu patrz!
twoją córunię w krematorium spalili
a duszy jej nie zabili
ja w twoim umyśle będę żyła
będę po nocach ci się śniła
i będę po nocach do ciebie wołała
ja - twoja córunia mała
mamusiu! dlaczego zatykasz uszy?
przecież nikt cię nie ogłuszy
to przecież ja, twój skarbek kochany
ten, co miał brzuszek rozerwany
mamusiu! pamiętasz jak się bałam?
jak o pomoc do ciebie wołałam?
a pamiętasz mamusiu oczy tego lekarza?
co śmiercią dzieci obdarza?
kto mu dał prawo, by zabił twoją dziecinę?
twoją niewinną kruszynę mamo...
czy ta powolnej śmierci porcja
nazywa się aborcja?
zapytaj rządzących o nazwiska
poznaj tych ludzi z bliska
sprawdź, czy oni też swoje dzieci zabijają
czy tylko ciebie w pogardzie mają
mamusiu!
w naszym kraju mordercy chodzą na wolności
a niewinnym łamie się kości
ustawy ludobójcze podejmują
i tobą wcale się nie przejmują
mamusiu moja kochana
dlaczego cierpisz i jesteś załamana?
to przecież ja - twoja córunia
mamusiu moja, gdybyś wtedy mnie ocaliła
mamusiu!
w twoim sumieniu będę ciągle żyła
i będę za tobą bardzo tęskniła
że twoja córeczka najbardziej by cię kochała
mamusiu moja
ja nawet teraz jestem twoja!!!!
ilekroc go czytam, to łza mi płynie
Na pewno są argumenty za i przeciw. Jednak aborcja to usuwanie płodu, a więc zabijanie. W dodatku zabijanie niewinnych ludzi.
Jeżeli matka zabije własne dziecko wrzucając je do śmietnika lub wyrzucając przez okno (co ostatnio często sie zdarza) moim zdaniem jest to równowarzne z aborcją.
Jedyne co mogłoby usprawiedliwiać matkę z podjęcia decyzji o aborcji to śmiertelne dla niej skutki porodu. Ale to i tak nigdy nie wiadomo czy w takiej sytuacji ważnejsze jest życie człowieka - płodu, czy dorosłej kobiety.....
Phia, masz 100% racje...
wiesz ja nawet przez moment bym się nie zastanawiała nad taką ewentualnością nawet gdybym mogła umrzeć podczas porodu... bo ja nie potrafiłabym żyć z myślą, że zabiłam własne dziecko po prostu...
co do kobiet, które wyrzucają swoje dzieci do śmietnika to nawet nie chce mi się tego komentować... to jest straszne dla mnie... naprawdę ja sobie nie jestem w stanie tego wyobrazić... może to banalnie brzmi ale tak jest
as, no tak...za takie kobiety trzeba sie tylko modlic..
od 3 lat podejmuje sie Duchowej Adopcji. Polega ona na modlitwie, ktora trwa przez 9 miesiecy, tak jak trwa ciaza..Jest to modlitwa ktora trzeba odmawiac raz dziennie..sklada sie ona z dziesiatki rozanca plus specjalna modlitwa i swoja wlasna intencja...
Celem tej modlitwy jest ochronienie, wlasnie takich nienarodzonych dzieci...aby rodzice pozostawili je przy zyciu.
Jeśli chodzi o temat aborcji, to kilka lat się mieszam, czy być za czy przeciw. Z jednej strony nie wyobrażam sobie, że to ja mogłabym zabić malutkiego człowieka, moje dziecko. Z drugiej strony rozumiem poniekąd kobiety, które decydują się na to, bo nie miałyby jak wychować swojego dzieciaka. Powiecie, że zawsze można oddać go do adopcji albo znajdą się jakieś osoby, któe pomogą w utrzymaniu. Ale tak naprawdę nie wiem, co jest dla kobiety gorsze - pozwolenia małemu maluchowi czekać w domu dziecka na jakąś rodzinę i wiedzieć, że to jej dziecko, że to ona mogła być jego mamą czy gorszy jest fakt zabicia małego embrionu - człowieka. To dylemat matki, nie potrafię się określić. I zastanawiam się, co ja bym zrobiła, gdybym zaszła w ciążę w nieodpowiednim momencie. Bo jak nie wyobrażam sobie samego zabiegu i życia po nim, ta samo nie wyobrażam sobie życia z świadomością, że moja córka/mój syn do innej kobiety mówi 'mamo'. Poza tym myślę, że w ustawie aborcyjnej są trzy sytuacje, w których można na aborcję przyzwolić. I tak kolejno mamy:
1) ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej (do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej); wystąpienie tej okoliczności stwierdza lekarz inny niż przeprowadzający zabieg aborcyjny
2) badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu (do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej); wystąpienie tej okoliczności stwierdza lekarz inny niż przeprowadzający zabieg
3) zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego (do 12 tygodni od poczęcia); wystąpienie tej okoliczności stwierdza prokurator
No i czy ja wiem...
| Cytat |
| ta samo nie wyobrażam sobie życia z świadomością, że moja córka/mój syn do innej kobiety mówi 'mamo' |
oczywiście to się zgadza... aborcja to jest problem dyskusyjny... tylko, że ja nie potrafiłabym normalnie żyć po takim zabiegu nawet jeśli moja sytuacja pozwalała na aborcję zgodnie z prawem (tylko, że nie zgodnie z moim sumieniem) ... po prostu bym nie umiała... może są takie panie, które sobie nic z tego nie robią... to już ich wybór
co do adopcji to noworodki bardzo szybko znajdują nowych rodziców... trudniej jest tym starszym dzieciaczkom
jestem przeciw, ale nie oceniajmy kobiet ktore to zrobiły...
| majka0503 napisał/a |
| ale nie oceniajmy kobiet ktore to zrobiły.. |
| shonia napisał/a |
| Z drugiej strony rozumiem poniekąd kobiety, które decydują się na to, bo nie miałyby jak wychować swojego dzieciaka. Powiecie, że zawsze można oddać go do adopcji albo znajdą się jakieś osoby, któe pomogą w utrzymaniu. Ale tak naprawdę nie wiem, co jest dla kobiety gorsze - pozwolenia małemu maluchowi czekać w domu dziecka na jakąś rodzinę i wiedzieć, że to jej dziecko, że to ona mogła być jego mamą czy gorszy jest fakt zabicia małego embrionu - człowieka. To dylemat matki, nie potrafię się określić |
| as napisał/a |
| a wiesz, że to jest strasznie egoistyczne podejście... lepiej zabić dziecko niż pozwolić, żeby było szczęśliwe z innymi ludźmi?? |
no właśnie... dlatego uważam, że jeśli ktoś nie chce mieć dziecka to niech uważa na to co robi, a nie dla własnej wygody zabija potem bezbronne maleństwo... nie bądźmy egoistami do spodu... pomyślmy czasem o innych a nie tylko o sobie... zwłaszcza jeśli los tych innych zależy tylko i wyłącznie od nas...
zresztą jeśli ktoś jest w stanie zabić własne dziecko i żyć potem wygodnie to nie wiem co ma o nim (właściwie o niej jeśli mówimy o aborcji) myśleć... ale na pewno nie będzie to nic dobrego
| Cytat |
| Dlaczego nie? |
Phia napisał:
Oceniać każdego mogę. Nie musisz mi mówić co powinno mnie obchodzić
| majka0503 napisał/a |
|
lepiej patzrz z czego chlebek masz;) A dlatego nie ze Ty nie zyjesz ich zyciem i Ciebie to nico nie powinno obchodzic, tak jak kazdego z nas. |
| Cytat |
| lepiej patzrz z czego chlebek masz;) A dlatego nie ze Ty nie zyjesz ich zyciem i Ciebie to nico nie powinno obchodzic, tak jak kazdego z nas |
Cytatlepiej patzrz z czego chlebek masz;) A dlatego nie ze Ty nie zyjesz ich zyciem i Ciebie to nico nie powinno obchodzic, tak jak kazdego z nas
widzę, że atmosfera zaczyna się robić nerwowa, spokojnie każdy przecież może mieć własne zdanie....
as, dokładnie.